NASZE KSIĄŻKI

Teresa Tomsia, Dom utracony dom ocalony

Dziś muszę na nowo uczyć się historii tamtych lat i rewidować swoją wiedzę. Takie książki jak “Dom utracony, dom ocalony” są w tym bezcenne. Losy ludzi prawdziwych z imienia i nazwiska bardziej zapadają w pamięć. Powinniśmy pielęgnować pamięć – naszym przodkom to się należy.

Beata Chabowska, Klub Kobiet Sukienka, Poznań

 

Zofia, bohaterka tej historii, była tu autorce jako jej matka Sybiraczka bardzo pomocna, ale na pewno nie można było bazować tylko na jej pamięci. Przygotowując tę książkę, trzeba było sięgnąć do źródeł historycznych, by na tle historii tego miejsca i tego czasu umieścić dzieje rodziny. Ale najbardziej zadziwiło mnie ujęcie tematu. To świetny pomysł, ale i niebywale trudny, by operować jednocześnie kilkoma płaszczyznami czasu.

Maria Wójciak, Poznań

Losy ludzi, które nie zostaną opowiedziane, nie istnieją. Ta książka nie pozwala na to. Wprowadza żyjącą jeszcze część rodziny Gołackich i ich potomków przez okres zsyłki całej rodziny na Sybir, nie tylko jednak dla siebie. Zachowane pamiątki (listy, fotografie, dokumenty) z tamtych lat przemówiły. Zaś Wiersze autorki książki podkreślając katorżniczą drogę Jej babki, matki, wskazują jednocześnie, iż Teresa Tomsia nigdy nie wyrzeknie się tej historii. Takich rodzin było bardzo dużo.

Bogumiła Chabowska, Klub Kobiet Sukienka

Autorka towarzyszy często matce Zofii w rozważaniach o minionym  - „bo przecież musi być ktoś, kto wysłucha i zapisze, kto zapyta o wspólną miarę przeszłego”, stając się „kronikarzem”, który nie lęka się pytać, dociekać. Dzięki lekkości w pisaniu, którą można dostrzec chociażby w  wierszach i opisach miejsc, opowieść ta staje się nie tylko znakomitą prozą, ale i bezcennym dokumentem.

 

Małgorzata Lebda, Kraków – Nowy Sącz

Olga Tokarczuk, Bieguni

 

Każdy z nas ma w sobie coś z podróżnika. Dla jednych podróżowanie jest poznawaniem świata, dla innych sposobem na życie. W dzisiejszych czasach, jak nigdy wcześniej, podróż bliższa lub dalsza jest chlebem powszednim. Niekoniecznie ten chleb dobrze smakuje. Olga Tokarczuk doskonale ukazuje ludzi w  drodze. Często są zamknięci na lotniskch-miastach, gdzie rotacja obywateli odbywa się niemalże w każdej chwili. I co z tego wynika…”Mamy dzięki temu możliwość uzyskania zupełnie niespodziewnych punktów widzenia”.

Wiesław Myśliwski, Traktat o łuskaniu fasoli

Książka ta w moim pojęciu jest niezwykła. Wprawdzie to tylko monolog, ale jaki? Taki, że nie chce się, czytając, uronić ani jednego słowa. Wprawdzie autor często pisze w stylu a po co, czy to on, czy tamten albo tamci, to wręcz nadużycie takich zwrotów podkreśla sens tego, o czym pisze. A pisze o człowieku pełnym wewnętrznych przemyśleń, skromnego aczkolwiek doświadczonego życiem, który w sposób bardzo prosty, lecz wcale niejednoznaczny pokazuje czytelnikowi, jaki jest sens naszego istnienia.

  Andrzej Dłużniewski, Odlot

To książka filozoficzna, pełna refleksji i specyficznego humoru. Miejscem akcji jest warszawska Starówka, na której spotykają się bohaterowie książki, by prowadzić niekonwencjonalne rozmowy.Autor – Andrzej Dłużniewski w wyniku wypadku samochodowego stracił wzrok. W Przedmowie do „Odlotu” wzmiankuje o tym fakcie: ” Rok 1998 stał się dla mnie rokiem przemiany. Nagle wiele z tego, co uważałem za mądre, wydało mi się głupie i odwrotnie – w największych głupotach dopatrzyłem się ziarenek mądrości. „”Fakt, że wszystko stygnie jest oczywisty, ale gdyby tak miało stygnąć i stygnąć przez całą wieczność, to by już dawno wystygło. W związku z tym żadnej nieskończoności nie ma, za to jest Bóg i chwała Bogu, że jest. ”

Książki Williama Whartona

Zawsze ceniłam sobie książki opisujące wspaniałe życie jakiegoś artysty. Przeczytałam ich mnóstwo. Ostatnio jedną z tych książek przypomniał mi film dokumentalny o życiu Williama Whartona. Przypomniało mi się jak z zapartym tchem i wielkim podziwem czytałam o jego dzieciństwie w biednych dzielnicach Filadelfii, przeżyciach wojennych, w których doznał uszczerbku na zdrowiu i wstrząsu psychicznego. Potem śledziłam powiększenie się jego rodziny, zmianę miejsc zamieszkania i najzwyklejszą ich walkę o byt. Utrzymywali się z malowanych przez Whartona obrazów, jednocześnie nigdy nie stracili tak ważnego dla nich kontaktu z naturą. Nie zmienili swego życia po osiągnięciu sukcesu finansowego i dalej mieszkają na barce.

4. Krystyna Janda, Różowe tabletki na uspokojenie

Autorka jest, również moją ulubioną aktorką. Cenię ją za pasję, pomysły, wielotorowość działań, nie poddawanie się przeciwnościom. Dzięki jej pisarstwu, odkrywamy, że nasze myśli są zbieżne, ale to Ona potrafiła je wydobyć i nadać im właściwy sens.

„Różowe tabletki na uspokojenie” to zbiór najlepszych felietonów Krystyny Jandy, pisanych ciętym, charakterystycznym dla niej językiem. Świetna lektura dla zapracowanych. Na którejkolwiek stronie nie otworzymy, można znaleźć felieton, który jakoś rozjaśni nasz dzień. Wiele w nich osobistych wspomnień i rodzinnych historii, wiele refleksji nad życiem, codziennością. Kiedy czytamy, uśmiech nie schodzi nam z twarzy. Niekiedy jest to uśmiech pełen serdeczności, niekiedy szczery, głośny śmiech, a niekiedy nieśmiały uśmiech pod zasłoną wzruszenia. Każdy felieton niepowtarzalny, jak sama autorka. Warto sięgnąć choćby na pięć minut dziennie, żeby odrobinę zmienić punkt widzenia…żeby na chwilę spojrzeć na świat oczami Krystyny Jandy. Szybko zorientujemy się, że sama książka działa na nas niczym tytułowe „różowe tabletki na uspokojenie”.


© Copyright Klub Sukienka 2008