Archiwum: Marzec, 2011

Kilka spraw, które przeszkadzają w codzienności

wtorek, Marzec 8th, 2011

bp.blogspot.com

Czytam w prasie o bestiach w ludzkiej skórze. Oglądam w telewizji i w Internecie materiał o stworach (bo czy to jeszcze ludzie?) katujących zwierzęta. Serce mi pęka, gdy widzę filmik z maltretowanym kotem w roli głównej, umieszczony na YouTube przez nastoletniego oprawcę. Pęka mi to serce, bo kota mi żal. A przy tym nie chce mi się w głowie pomieścić, że starszy brat „wychowuje” młodszego na potwora. Zdaję sobie sprawę, że rzucający trzymanym za ogon kotem o ścianę trzylatek w przyszłości – będąc dorosłym facetem – rzuci o ścianę dzieckiem. I nie będzie wiedział, że zrobił coś złego. I nie będzie rozumiał, czego od niego chcą inni. O co im chodzi. (…) Młodej suczce husky nie pomogło nic i nikt. Tak, jak nikt nie pomógł psu, którego podobno wioskowi sadyści już wcześniej zakatowali w potworny sposób. Strzeżcie się mieszkańcy Lipnicy Małej. Waszych sadystycznych sąsiadów wypuszczono z aresztu. Ciekawe, kogo sobie teraz wybiorą na cel po wypiciu kolejnej butelki gorzałki. Psa? Kota? Konia? A może Was?

Urzędnicy, to ludzie nielubiani, zwłaszcza gdy my sami jesteśmy przez nich często wzywani. Czy to jednostka osobowa, czy firmowa musi wnet przybyć i wyjaśnić, gdy wzywa ją przed swe oblicze, jaśnie wielmożny Urzędnik Skarbowy. Nie jak komu się podoba, tylko określonego dnia i godziny, wzywa on służbiście powoda, do złożenia zeznania w sprawie różnych niezgodności, co do stosowania, jakiegoś tam paragrafu, którejś tam ustawy. (…) Chcemy uproszczenia wszelkich procedur bez czasu marnotrawienia, drugich szans za małe wykroczenia, a nawet do kwoty 50 zł zupełnego odpuszczenia, ponadto czytelnych i jednoznacznych ustaw, by niekompetentny urzędniczyna nie wciskał nam kitu, niskich na ile to możliwe podatków i nade wszystko urzędników mądrych i petentom życzliwych, by wiedzą zdobytą za nasze pieniądze dzielili się z nami na nasz, czyli wspólny pożytek.

Słowa obraźliwe, poniżające innych istniały zapewne od zawsze. Jednak chowano je po szufladach, raczej szeptano, jeżeli już je wykrzykiwano, to za zamkniętymi drzwiami, tam gdzie sami swoi. Nie dawno jakimi tunelami, korytarzami wulgaryzmy się czołgały Ady nagle zaistnieć w salonach. Pamiętam swoje kolejne zdziwienie , gdy dowiadywałam się, co pani minister potrafi „odszczeknąć” swemu koledze ministrowi. Jakie to wiązanki puszcza niejeden reżyser na planie filmu, aby wreszcie aktorzy-matoły zrozumieli, o co właściwie chodzi. W trakcie spotkania w gronie rodzinnym, w obecności ponad osiemdziesięcioletniej prababci młody mężczyzna „nie oburza się, nie denerwuje, tylko…”. Tu stawiam trzy kropki, aby zastąpiły słowo, powszechnie uważane, wulgarne i obraźliwe. Gdy zaprotestowałam, usłyszałam pytanie: „Jak  inaczej przedstawić brzydotę i okrucieństwo świata? Jak dać wyraz swej pogardzie wobec kogoś czy czegoś?”

Klubowy Hyde Park

wtorek, Marzec 1st, 2011

wjakwczasy.pl/images/stories/hyde-park3

Możesz w swojej wypowiedzi zawrzeć wszystko co cię „boli”.

Zaproponuj coś innym i wezwij do dyskusji na ważny temat.

Ogłoś rzecz niepojętą.


© Copyright Klub Sukienka 2008