Archiwum: Grudzień, 2010

Opowiadać nie każdy potrafi…

wtorek, Grudzień 14th, 2010

static.polter.pl

Która z nas nie uwielbia słuchać opowieści? Same nie stronimy też od opowiadania o ludziach i miejscach, czy zwierzętach i rzeczach, których historie, nawet te bardzo krótkie, wywarły na nas ogromne wrażenie. Tych zasłyszanych w całym życiu zdarzeń było i jest zapewne bardzo wiele. Niektóre z nich uległy zapomnieniu albo tak wtopiły się w codzienność, że wydają się być częścią nas, jakbyśmy to my je nadal współtworzyły. Bo czyż nie jesteśmy również twórcami gawęd, będąc nawet biernymi ich uczestniczkami? Jednak historie nieopowiedziane, nienapisane nie istnieją. A przecież każda z nich powinna mieć swoją narrację, by trafić na swojego słuchacza, na swojego czytelnika.

Wojna boleśnie okaleczyła dziewczynkę, ograbiła z czegoś cennego, co zapewne miało ogromny wpływ na jej późniejsze, dorosłe życie. Powrót do domu był dla niej bolesnym przeżyciem. Nigdy nie oswoiła tego domu, nigdy w tym domu nie poczuła się jak u siebie. Czuła się obca i samotna. Zamykała się w sobie i stawała się coraz bardziej milcząca. Nigdy też nie udało się odbudować mocnych więzi z rodzicami… Zawsze, gdy słuchałam tej opowieści robiło mi się smutno. Żali mi było dziewczynki, której bezduszny czas wojny odebrał rodzicielską miłość i bliskość. Nigdy też ja, mająca kochających rodziców i cudowne dzieciństwo, nie potrafiłam utożsamić się z bohaterką tej historii, choć ta historia – to historia mojej mamy.

Poszła do kuchni, aby dokończyć kolację. Przechodząc przez przedpokój spojrzała w lustro. Pomyślała, że musi je umyć, bo zapomniała o tym w nawale innych czynności. Wzięła szmatkę, płyn do mycia luster i zabrała się do czyszczenia lustrzanej tafli. Nagle szkło bezgłośnie pękło. Rysa przecięła lustro na dwie, prawie jednakowe części. Ręka Danusi zatrzymała się gwałtownie, nie była w stanie zrozumieć, dlaczego tak się stało. Nigdy nie słyszała, żeby, bez widocznej przyczyny, coś takiego się zdarzyło. Danusi zrobiło się zimno, spojrzała na swoich panów, stali się dziwnie bladzi, a zachodzące słońce zmieniło swój kolor na ogniście czerwony. Prawdziwa pożoga.

Zbliżając się do rzeki widzieliśmy, że woda jest zamarznięta. Mocno powiało wilgotnym chłodem. Odruchowo naciągnęliśmy czapki na uszy, ja dodatkowo nałożyłam kaptur. Tu nad rzeką zawsze mocniej wieje, niezależnie od pory roku. Ten nadrzeczny krajobraz jest tu niezmiennie piękny, Warta wiła się aż po horyzont, od krańca do krańca, zaznaczając rozległymi łąkami granice obu wsi po obu swoich brzegach: Zatom Stary – Zatom Nowy, z jedynym między nimi tylko połączeniem – promowym, jakby przypominając nam o swoich całorocznych urokach. Nawet na samą myśl, że niezmiennie płynie tu woda, pod lodem w zimie, czy wartkim nurtem w lecie, zrobiło mi się jakoś kojąco.

Wspaniała pani Wiktoria. Zapytana długowieczność – odpowiada: najlepsza na wszystko jest ciężka praca. Była szwaczką, nianią, sprzątaczką, pracowała w hucie, i w kopalni. Przeżyła dwie wojny światowe. Nigdy nie paliła papierosów, ale kieliszek alkoholu do tej pory lubi wypić. Ja mówi: „robi dobrze na żołądek i sen”. Obecnie mieszka z rodziną, która twierdzi, że z Babcią jest wesoło. Seniorka twierdzi, ze ma tyle jeszcze do zrobienia, ma dużo energii, dlatego zapewnia, że będzie jeszcze parę lat żyć.

Panna Marietka straciła w  wyniku wojny wszystko. Samotna, z jedną podręczną walizeczką, repatriowała się ze Lwowa do Wrocławia. Tu dostała przydział do pracy w jakimś biurze i zakwaterowanie we wspólnym z kilkoma przygodnymi rodzinami mieszkaniu. Rozpoczęła nowe życie, szare i zgrzebne, które jednak w porównaniu z przejściami z okresu okupacji było idyllą. Toteż nie narzekała. Czasami tylko pozwalała sobie na wspomnienia z epoki młodości, która przypadła na lata 30-te. Była wtedy rozpieszczoną, wychowaną w dobrobycie jedynaczką, otoczoną tłumem przyjaciół i adoratorów. Studiowała na jednej z najlepszych europejskich uczelni, podróżowała, zwiedzała muzea i inne przybytki kultury. Bawiła się i korzystała z wszelkich dostępnych przyjemności życia. Gdy wracała myślami do tamtych beztroskich czasów, szeptała sama do siebie: „fortuna kołem się toczy”…

Opowieści z życia wzięte

środa, Grudzień 1st, 2010

www.nielegale33.pl

Odkryj w sobie bajarza i pokaż swój świat realny lub baśniowy.


© Copyright Klub Sukienka 2008