Archiwum: Październik, 2010

Nasze macierzyństwo

wtorek, Październik 12th, 2010

 

em-sj.pl

„Bycie matką nie jest łatwe (kto powiedział, że będzie łatwo). To przede wszystkim ogromna odpowiedzialność za drugiego człowieka i poświęcenie jemu swojego życia. Macierzyństwo zmieniło nieodwracalnie moje życie, nauczyło mnie dawać siebie, wyleczyło z egoizmu. Bycie mamą nigdy się nie kończy, jednak nie wyrzekłabym się tego zadania. Bo macierzyństwo to również niekończące się źródło dobrych emocji, wzruszeń i niezwykłych przeżyć. To radość z obcowania i towarzyszenia dziecku w jego rozwoju. Z nostalgią wspominam czas, gdy karmiłam moje dzieci piersią. Wzruszam się kiedy myślę o czasie, gdy po raz pierwszy wyprawiałam je do przedszkola, czy szkoły. Dziś z przyjemnością obserwuję jak na moich oczach dorośleją.  Czy byłam, jestem dobrą matką? Jakie popełniłam błędy? Może byłam zbyt surowa, a może zbyt uległa. To wszystko nieistotne, najważniejsze, by dzieci czuły, że są kochane i mają we mnie wsparcie”.

„Pielęgnacja noworodka to najmilszy, najczulszy i jednocześnie chyba najtrudniejszy okres w opiekowaniu się bezradnym maleństwem. Wierzgające nóżki i rączki, płacz albo śmiech  wydobywający się z gardziołka dziecka nie daje pewności młodej matce, że nie zrobi mu krzywdy, gdy trzyma je na rękach i chce nakarmić. Zanim nauczyłam się wszystkich czynności pielęgnacyjnych, minął może tydzień lub dwa – dopiero wówczas dotarło do mnie, że naprawdę mam dziecko i jednocześnie mogłam mieć nadzieję, że przy mnie nic złego mu się nie stanie, że otoczę je właściwą opieką, na jaką zasługuje i zrobię w tym celu wszystko, co tylko będę potrafiła. Równocześnie czułam budzące się, nieznane mi wcześniej wielkie uczucie – matczynej miłości matki do syna. Trzymanie go w ramionach, przytulanie, całowanie, napawanie się dziecięcym zapachem maleńkiej główki, to najcudowniejsze momenty mojego życia, bez których byłabym znacznie uboższa”.

„Swej roli macierzyńskiej oczywiście nie sprowadzałam jedynie do bycia z dziećmi i zaspokajania ich potrzeb. Starałam się je wychowywać. Nieraz konstatowałam, jak nieporównywalnie trudniejsze mam zadanie w stosunku do tego, jakie stało przed moimi rodzicami. Wzrastałam bowiem w środowisku hermetycznym i bardzo jednorodnym. Nie było tam innych autorytetów po za rodziną. W tych warunkach wystarczało działanie przykładem, bez używania zbędnych słów. Moje dzieci natomiast podlegały różnorakim wpływom – szkoły, kolegów z podwórka, telewizji, internetu. I nie zawsze były to wpływy pożądane. Wiele wysiłku wymagało neutralizowanie tych oddziaływań”.

„W miłości musi być wspólne dzielenie się życiem. Z tej pięknej miłości rodzi się macierzyństwo. Matka posiada dzieci, no i może się nimi cieszyć, radować, ale nie ma nad nimi władzy do końca życia”.

Macierzyństwo

piątek, Październik 1st, 2010

kobieta.pl

 

Czy kobieta i matka znaczy to samo?

O czym myśli kobieta zanim zostanie matką?

Opisz swoje własne macierzyństwo?


© Copyright Klub Sukienka 2008