Archiwum: Marzec, 2010

Utrata

wtorek, Marzec 9th, 2010

www.dofinansuj.pl

 

Kto już raz coś posiadł, ten może to stracić. Ta prosta maksyma oznaczać może prawie wszystko. Przecież w całym swoim życiu każdy kogoś lub coś traci. Z pewnością: młodość, miłość, witalność, zdrowie, włosy, zęby. Gorzej, gdy dotyczy to bliskich, domu, ojczyzny. A może nie wchodźmy tak głęboko, a skupmy się na sprawach z pozoru błahych, lecz równie istotnych? Może są takie wspomnienia, rzeczy, sprawy, które znikły a wcale ich nie utraciliśmy? Zostały porzucone, pominięte lub same powracają, a niektóre doceniamy dopiero wówczas, gdy postrzegamy je z innego punktu widzenia? Czy da się o tym opowiadać, jak o czymś niezwykłym, dobrym? Ileż takich wątków jest w naszych sercach!

 

„Życie jest brutalne. Żyjąc –  nieustanne coś tracimy. Bywają straty dramatyczne: wojny, rewolucje, kataklizmy, wszelkie katastrofy itp. Tragiczne wydarzenia pozbawiają w sposób nagły życia, zdrowia czy mienia. Jednak główną i najczęstszą przyczyną utraty jest dla człowieka czas. Powoli i niepostrzeżenie zabiera on zdrowie, siły, sprawność fizyczną i urodę. Ogranicza potencjał intelektualny, zaciera pamięć, osłabia uczucia. Rozluźnia więzi interpersonalne, doprowadzając do wygasania miłości czy przyjaźni. Zabija nadzieję. A przecież czyni to nie tylko nam. Ale i osobom najbliższym, które w końcu odchodzą, pozostawiając po sobie pustkę i poczucie straty”.

 

„Ciągle poszukuję odpowiedzi, dlaczego tak się stało? Dlaczego utraciłam swoje dzieciństwo i młodość? Zawsze czułam się gorsza od rówieśników, niedowartościowana, skrzywdzona, bez poczucia własnej wartości. Nie pamiętam wspólnych świąt, zapachu ciasta, choinki i tej domowej wspaniałej krzątaniny. Mama wszystko szykowała w atmosferze zagrożenia albo zabierała nas na całe weekendy i święta do znajomych, którzy brali nas pod swoje skrzydła i ofiarowali tymczasowy spokój. Moje wczesne życie dorosłe zaznaczyło się u mnie skłonnościami do depresji i brakiem wiary we własne siły. Czasami wydaje mi się, że mam to wszystko wypisane na czole. Na samo tylko wspomnienie o tym, długo muszę dochodzić do siebie”.

„Utrata najbliższych osób, to wielkie przeżycie. A utrata matki, ojca, męża, to szok na całe życie. Powracam często do lat mojej młodości. Najbardziej żałuję tego, co już mam za sobą, zarówno dobrego jak i złego. Mam wielki chaos w głowie. Wszystko wydaje się być skomplikowane. Często nie rozumiem swoich zachowań. Trudno mi dojść do ładu z samą sobą. Wydaje się, że czegoś lub kogoś brakuje. Tak, to prawda. Brakuje mojego męża, tej drugiej połowy. Minęło już pół wieku, od tamtych obietnic ślubnych – myślałam, ze potrwa to długie lata, ale stało się inaczej”.

 
 
 
 

 

 

Utrata

poniedziałek, Marzec 1st, 2010

g.gazetaprawna.pl

 

Czego w swoim życiu żałujesz najbardziej? Pożegnanie znajomych, odejście kogoś bliskiego. Opuszczone domy, porzucone rzeczy, zapomniane miejsca.

 

 

 

 

.

 
  

 

 

 

 


© Copyright Klub Sukienka 2008