Archiwum: Grudzień, 2007

Kwintesencja „domowości”, to kuchnia…

wtorek, Grudzień 11th, 2007

                                                                     chatazzalipia.pl

„Wydaje nam się, iż wszystkie potrawy podawane w restauracjach nie przypominają smakiem i wyglądem tych potraw, które stawiały na stole babcie, ciocie i mamy. Myślę, że jest w tym duża prawda, jednak nie do końca. Pokolenia kobiet pracowały nad tym, aby z tzw. niczego zrobić coś. Gotowały ciężkie potrawy, jak nasz narodowy bigos, pieczone mięsa z ciężkostrawnym sosem, no i słynne polskie pierogi z różnymi nadzieniami. Te wszystkie potrawy przypominają jak biednym narodem byliśmy i jak uboga jest nasza kuchnia.”

„Dla mnie kuchnia to serce domu, miejsce gdzie można przysiąść, coś przekąsić i jeszcze przy okazji porozmawiać. To tu rodzina, zwabiona kuszącymi zapachami zbiera się, by wspólnie spożyć posiłek. W takiej kuchni najważniejszym elementem jest stół, sprzęt pospolity, ale jakże ważny w rodzinnym biesiadowaniu. Stół nas zbliża, buduje więzi. Zasiadanie do wspólnych posiłków jest momentem jednoczenia rodziny, daje poczucie bezpieczeństwa i dostatku. Wspólne posiłki są relaksem, możliwością poświęcenia sobie uwagi. Wprowadzają nas w błogi stan zadowolenia i sytości.
Czyż nie jest miłe wracać do domu po ciężkiej pracy, czy wyczerpującej nauce wiedząc, że czeka tam na nas pyszny, gorący obiadek?”

„Całe przygotowania kulinarne sprawiają, że święta zaczynają się już kilka dni wcześniej. Potem zostaje już tylko przyjemność. Tego nie zapewni chyba żadna restauracja, no może w górach z widokiem na sypiący śnieg. I właśnie w restauracjach najważniejsza dla mnie jest atmosfera, piękne miejsce, miłe towarzystwo. Bardzo lubię wtedy sałatki, a wszystko inne urozmaicone i w małych ilościach. Nigdy nie wychodzę z restauracji objedzona.”

„Kuchnia w moim rodzinnym domu była kwintesencją „domowości”. Posiłki jadało się zawsze przy wspólnym stole w jadalni. Przygotowywała je moja Mama, osoba skrzętna, gospodarna i praktyczna. Wszystko było bardzo smaczne, ale zarazem tradycyjne i konwencjonalne. Żadnej improwizacji, stały zestaw dań. Na śniadanie było zawsze pieczywo z dodatkami oraz herbata lub kawa zbożowa z mlekiem. Te dodatki, to masło i sery własnej roboty, jajka z naszego kurnika, warzywa (ogórki, pomidory, rzodkiewki) z ogródka, wędliny z własnej świnki. Obiad składał się z zupy ( 7-10 pozycji w jadłospisie), drugiego dania i często deseru. Zupy przeważnie suto zaciągane śmietaną, warzywa do mięsa w 9 na 10 przypadków gotowane, dużo potraw pracochłonnych, jak pierogi. Desery: budynie, kisiele (oczywiście nie tylko z „tytki”, tylko robione we własnym zakresie), domowe kompoty. Kolacja często była częściowo ciepła. Zawierała dwie stałe pozycje, zmieniające się zależnie od pory roku. Latem było zsiadłe mleko z odsmażanymi ziemniakami, zima żurek na kiełbasie też z ziemniakami. Do tego „odgrzewki” z obiadu, a jak komuś było mało, to dopychał pieczywem.”

Kuchnia domowa – ulubiony zwrot Polaków

poniedziałek, Grudzień 10th, 2007

Dlaczego Polacy uwielbiają swoją kuchnię domową? Masz dwie możliwości, zjeść w domu lub w restauracji, co wybierasz? Kiedy masz prawie pustą lodówkę i znienacka masz gości to, co proponujesz? Zachęć nas na piśmie do twojego najlepszego przepisu.


© Copyright Klub Sukienka 2008