Dwie strony medalu

1 marca, 2012

Opisz historię, która pasuje do powiedzenia: Jak dwie strony medalu.

Wykluczenie ze świata społecznego

8 lutego, 2012

Za plagą dobrowolnego wykluczenia się z więzów rodzinnych stoi rozwój miast w tempie tak wielkim, że z małych wiosek czy miasteczek w przeciągu kilku lat powstają wielomilionowe miasta (przykładem jest Brisbane w Australii). To dzieje się na naszych oczach. Szczególnie ludzie młodzi opuszczają domy swoich rodziców i z nadzieją na lepszy byt migrują, a nawet emigrują, i w końcu osiedlają się w miejskich środowiskach. Nie mają czasu zastanowić nad przyczynami i skutkami tak obranej drogi, bo właściwie nie mają już odwrotu. Tam gdzie jest praca, tam jest życie. A to, że domy wielopokoleniowe są na wyginięciu, nikogo nie dziwi, ba! nawet nikogo to już nie obchodzi.

Wykluczenie

1 lutego, 2012

Bycie poza nawiasem

Starość przyczyną wykluczenia

Ten temat jest sensu stricto bez sensu

10 stycznia, 2012

Ten temat jest sensu stricto bez sensu. Natomiast sensu largo jest on tak szeroki, że bezsensownym byłoby zagłębiać się w jego nurt, gdyż wtedy można by poświęcić całe swoje życie rozważaniom na temat jego sensu, co sprawiłoby, że na końcu doszlibyśmy do wniosku, że nasze istnienie sensu nie miało.

Stanisław Lem w wywiadzie Dwie nogi i koniec (Polityka, 16.09.2001) zapytany o to, czy odnalazł sens swojego życia odparł: „Znalazłem w tym sensie, że go nie szukałem. Nie biegałem za sensem jak za nietoperzem. Robiłem to, co umiałem i lubiłem. Wstawałem o piątej rano nie dlatego, że mi kazali, tylko dlatego, że lubiłem pisać … Gdzieżbym miał jeszcze siłę uganiać się za sensem!”

            Odpowiada mi takie spojrzenie na sens życia. Podobnie jak zacytowany pisarz, i ja nie biegałam za sensem, ale sens szedł razem ze mną. Jeśli chciałam coś zrobić, obojętnie co to było, wierzyłam, że uczynię to dobrze. To był mój główny cel: robić coś dobrze, z jednoczesnym zachowaniem człowieczeństwa. Być dobrą córką, uczennicą, matką, pracownicą, żoną. W każdym bądź razie czyniłam wszelkie starania, by temu sprostać. Oczywiście nie wszystko mi się udało, ale żeby powiedzieć o swoim życiu, że nie miało sensu, tego nie powiem nigdy.

Tak naprawdę to życie nie dało mi wyboru. Zdarzyło się… Zostałam powołana do życia, choć nikt mnie nie zapytał, czy chcę żyć. Czy ma więc sens pytanie do sens istnienia, skoro już jestem i tego nie zmienię? Życie się toczy, a ja wepchnięta w ten mechanizm bycia podążam za innymi, bardziej lub mniej świadomie. Kiedyś mój syn, a miał wtedy pięć lat, zapytał mnie: „Mamusiu, po co właściwie człowiek się rodzi, pożyje trochę, a potem i tak musi umrzeć. Czy to ma sens?”. No właśnie. A gdyby ktoś mnie zapytał, czy chcę żyć, co bym odpowiedziała, wiedząc jak to życie smakuje?

Sens w odmianie przez przypadki

1 stycznia, 2012

Zrozumieć sens istnienia

Robimy wiele rzeczy bez sensu

Czy sens określa byt?

Porozumieć się z innym: człowiekiem, światem

1 czerwca, 2011

Czy jesteśmy egoistami?

Czy narzycamy swoje zdanie innym?

Kogo bardziej lubimy, a kogo nie?

Jak żyć w świecie różnorodnych postaw i zachowań?

Rządź swoją myślą

10 maja, 2011

Własne myśli rozczarowały Zuzannę. Jej osobista pamięć obnażyła przykre wspomnienie małżeńskiej scysji, której ona nie chciała sobie przypomnieć. Na dodatek w takim pogodnym i wesołym dniu. Ta dawno już zabliźniona rana, nie była jej teraz do niczego potrzebna. Ani jako przestroga ani zadośćuczynienie… W końcu zmęczyło ją rozważanie tego nieoczekiwanego tematu.  

– Do diabła z pamięcią! – krzyknęła Zuza, aż pies poderwał się z posłania.

Przypomniała sobie grę w ciuciubabkę. Zuzanna skojarzyła, że pamięć ludzka, jak ciuciubabka, po omacku wybiera zdarzenia z przeszłości, nawet gdy człowiek nie chce już czegoś wspominać. Widocznie pamięć zajmuje się kojarzeniem faktów leżących odłogiem w najciemniejszych zakamarkach mózgu. Przypominając dane zdarzenia nigdy nie rozstrzyga czy one są pozytywne, czy negatywne. Wybór myśli odbywa się na oślep spośród wielu, które przeżyliśmy w ciągu całego życia. Na dodatek właściciel uchwyconych informacji nigdy nie wie, jaka widomość i w jakim momencie do niego trafi.  Pewne jest tylko to, że jest to coś, co on sam poznał, widział, słyszał, przeżył…

Minimum etyczne wg J.M. Bocheńskiego

1 maja, 2011

 

Wybierz jeden temat np. „Rządź swoim życiem” i podziel się refleksją.

Wywiad…

12 kwietnia, 2011

B: Skąd wzięłaś pomysł na utworzenie Klubu Kobiet „Sukienka”

b: Szukałam nowego pomysłu na działalność, a przede wszystkim zastanawiałam się, skąd wziąć środki finansowe na jej rozpoczęcie. Pomyślałam, że powinnam najpierw je zarobić. I wymyśliłam koncepcję napisania książki, która składałaby się z historii opisanych przez zwykłe kobiety, takie jak ja. Nie jestem zwolenniczką celebrytyzacji życia. Nie odpowiada mi, że wciąż w telewizji widzimy te same twarze lub czytamy o nich w prasie przedziwne historyjki.  Zwyczajni ludzie pokazywani są dopiero wówczas, gdy  w ich życiu dzieje się coś tragicznego. A przecież każdy ma własną opowieść, o którą nikt nas nie pyta. „Zapytajmy  o nią siebie same” – pomyślałam. Taka w skrócie była moja koncepcja.

B: Znalazłaś zwolenników swojego projektu?

b: Najpierw przygotowałam ogólne założenia powstania klubu. Nadałam mu prostą nazwę, ściśle wiążącą się z kobietami. Po prostu – Sukienka. Do tej nazwy nie trzeba było już nic dodawać. Sukienka bowiem najpełniej symbolizuje naszą damską płeć. Potrafi podkreślić seksapil kobiety, jednocześnie zakrywając jej wnętrze. Ten dualizm sam w sobie jest intrygujący i interesujący. Najbardziej zależało mi, żeby sprawdzić, czym jest to, co gdzieś głęboko skrywamy. W przeciwnym razie „to coś” może nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Program działania klubu wraz z zaproszeniem na pierwsze spotkanie rozesłałam za pomocą poczty elektronicznej. Panie – kandydatki wybrałam spośród znajomych koleżanek. Było ich ponad dwadzieścia. Prawie wszystkie przyjęły zaproszenie i przyszły na pierwsze klubowe spotkanie. Od początku w założeniach programowych ustaliłam, że na spotkania przynosimy pisemnie opracowane refleksje na dany z góry zaplanowany temat. Zaczęłyśmy od tematu „Powrót do dzieciństwa”.

Skąd u Ciebie pomysł na studia podyplomowe?

- Dziennikarstwo zawsze było moim marzeniem. Wcześniej nie miałam możliwości zgłębiać tego tematu, który jednak zawsze istniał gdzieś w tle.

 Kim Ty właściwie jesteś? Wśród przyjaciół krążą legendy o Twoich przygodach, podróżach w innej rzeczywistości….

- Innej rzeczywistości? W wirtualnym świecie nie poruszam się tak płynnie jak w rzeczywistym.

 Mówię o Twoich podróżach autostopem po Europie w czasach, gdy było to praktycznie niemożliwe.

- Jeździło się to tu, to tam. A że w kieszeni prześwitywało dno, trzeba było sobie jakoś radzić. Podczas mojej pierwszej wielkiej wyprawy przejechałam Republikę Federalną Niemiec, Szwajcarię i Austrię. Przeżyłam cudowne przygody, poznałam wspaniałych ludzi. Z niektórymi mam kontakt do dzisiaj. 

Wywiad z samym sobą

1 kwietnia, 2011

 

www.swiatobrazu.pl

Kim jestem? Jak widzą mnie inni? Po co robię, to co robię?


© Copyright Klub Sukienka 2008